czwartek, 22 listopada 2018

Wywiad z Edytą Bystroń


- Jak ważne jest według Ciebie to, w jakiej miejscowości się działa?

Jest to ważne, gdy chcesz na przykład zorganizować wystawę, pokaz, spotkanie autorskie. Jeśli działa się w internecie lub robi ziny, które się rozsyła, to można być w dowolnym miejscu w Polsce lub świecie i wtedy w ogóle nie jest ważne, w której miejscowości się działa. Całe życie żyję i działam w Warszawie, ale moje komiksy czytają osoby z różnych miejscowości, ponieważ rozsyłam je do zainteresowanych lub są one dostępne na konwentach i imprezach organizowanych nie koniecznie w Warszawie. Obecnie mieszkam na obrzeżach miasta i jest to dla mnie bardzo ważne, ponieważ zawsze mogę iść do lasu i oczyścić umysł. To też wpływa na moją twórczość. Jeśli się działa w dużym mieście, łatwiej coś zorganizować i mieć odbiorców. Łatwiej też podpiąć się do jakiejś dużej imprezy ze swoją małą inicjatywą i zainteresować tym innych. W dużym mieście jest też więcej atrakcji, festiwali, imprez, podczas których można się zaprezentować.

- Organizujesz sporo projektów artystycznych. Czy możesz coś o tym opowiedzieć?

Bardzo lubię organizować lub współorganizować jakieś projekty. Teraz już mniej organizuję, ale wciąż jest to ważna część mojej działalności. Podczas Nocy Muzeów 2018 na skłocie Przychodnia w Galerii Wolno wspólnie zrobiliśmy wystawę „Jak nie wolno to szybko”. Przewinęło się mnóstwo osób. Prezentowali się twórcy profesjonalni i nie tylko, były instalacje, performance, malarstwo, muzyka, ilustracja, psychodela no i komiksy. Wszystko świetnie się zespoliło, a to dzięki współpracy fantastycznych osób. Inicjatywa była oddolna, nie stała za tym żadna instytucja. Właśnie w takich akcjach czuję się najlepiej. To się wiąże z moimi poglądami i podejściem, że świetnie jest robić coś niezależnie. Nieważne czy to jest komiks, gazetka, wystawa czy koncert.


- Czy lubisz kontakty z ludźmi - czytelnikami, uczestnikami prowadzonych przez Ciebie warsztatów?

Bardzo lubię kontakt z ludźmi! Gdy prowadzę warsztaty uczestnicy są najważniejsi. Chcę przekazać im swoją wiedzę, zależy mi, żeby czegoś się nauczyli, stworzyli wartościowe prace albo kreatywnie i miło spędzili czas – wszystko zależy od rodzaju warsztatów. Zawsze lubiłam uczyć, przekazywać wiedzę, dzielić się z innymi jakimiś rzeczami, które „odkryłam” i dla innych jeszcze nie są oczywiste. Dlatego w warsztaty wkładam całe serce, podchodzę do tego bardzo poważnie. Gdy ktoś po warsztatach mówi mi, że wykorzystuje te rzeczy, które przekazałam – czuję radość i wiem, że moje zadanie zostało spełnione. Gdy widzę jak uczestniczki i uczestnicy zajęć plastycznych, które prowadzę, rozwijają się i tworzą coraz lepsze prace – to jest dla mnie największa nagroda, to jedna z tych rzeczy, która nadaje sens istnieniu.

Jeśli chodzi o czytelniczki i czytelników – kontakt z nimi jest również dla mnie bardzo ważny. Moje twory są niszowe i mało osób się z nimi zapoznaje. Wynika to również z tematyki, którą poruszam i mojego sposobu rysowania. Wśród tych osób są jednostki, które czasem napiszą mi maila lub porozmawiają na konwencie. Takie sygnały są dla mnie niezwykle ważne, bo wiem wtedy, że ktoś w dany sposób zrozumiał całość, zinterpretował tak jak planowałam lub wyciągnął z tego coś dla siebie. Gdy rysuję, myślę o czytelniczkach i czytelnikach, zastanawiam się czy będą mieli frajdę z czytania, czy to ich poruszy, czy wywoła emocje. W końcu ktoś poświęci swój czas na zapoznanie się z treścią i nie chcę, żeby był to czas zmarnowany.


- Co czujesz, kiedy tworzysz?

Całe spektrum emocji!

- Jesteś bardziej komiksiarą, czy malarką?

Obiema naraz :). Chociaż obecnie tworzę tylko komiksy i ilustracje. Ale z wykształcenia jestem malarką i uwielbiam malarstwo. To że studiowałam malarstwo ma duży wpływ także na sposób w jaki rysuję komiksy. Wykorzystuję malarskie doświadczenie. W moich komiksach kolor występuje bardzo rzadko i czasem się śmieję, że te studia tak mnie uwrażliwiły na kolor, że teraz nie mogę go stosować. Gdy uznaję, że kolor się przyda do podkreślenia czegoś ważnego w historii, to wtedy go używam. Zawsze lubiłam wymyślać i opowiadać historie, dlatego tworzę komiksy. W komiksie umiem też zawrzeć przekaz, na którym mi zależy. Moje malarstwo na razie jest w zawieszeniu. Na pewno kiedyś do tego wrócę – na przykład, gdy wymyślę jakiś ciekawy cykl z przekazem. Poza tym podoba mi się, że cała moja twórczość roczna mieści się w jednym segregatorze i łatwo ją przenieść. Z obrazami już nie jest tak prosto.

- Jakie są u Ciebie relacje między różnymi dziedzinami, w których działasz?

Dziedziny sztuki się przenikają i są czasem bardzo umowne. Teraz moją twórczość ograniczyłam do dziedziny komiksu, ale gdy tworzyłam inne rzeczy, to to wszystko było bardzo spójne. Sporadycznie tworzę kompozycje „muzyczne” i one świetnie się łączą z moimi rysunkami. Chodzi o klimat. Te kompozycje służą jako tło muzyczne do wystaw, podbijają charakter prac, miejsca. Lubię wystawy, które łączą różne dziedziny sztuki. Na przykład gdy na jednej wystawie są obrazy, komiks, instalacje, video, tkanina unikatowa. I te dziedziny się wzajemnie uzupełniają. Nie lubię wyznaczania ścisłych granic.

- Na co w twórczości poświęcasz najwięcej czasu?

Na wymyślanie historii oczywiście. Chociaż czasem ślęczę nad jakąś planszą bardzo długo, bo wymyślę sobie złożone tło i muszę wtedy narysować przykładowo mnóstwo kostek brukowych.

- Co sądzisz o kulturze politycznej wokół? Jak powinna wyglądać partycypacja obywatelska?

Myślę, że to jest pytanie do kulturoznawcy lub socjologa, natomiast ja mogę się wypowiadać tylko z mojego punktu widzenia, czyli artystki i instruktorki zajęć artystycznych. Partycypacja obywatelska w najprostszym ujęciu to zgłaszanie projektów do Budżetu Partycypacyjnego, organizowanie różnych działań społecznych. Ale to także nasze codzienne wybory. Do jakiego sklepu pójdziemy, jakie produkty wybierzemy. Czy zużyjemy dużo plastiku, czy może postaramy się być zero waste i przejdziemy na weganizm. To branie odpowiedzialności. To mikro działania, które mają wpływ na całe środowisko. Proste decyzje – czy będę się poruszać komunikacją miejską, czy samochodem. Czy będę segregować śmieci, czy oleję to, bo to przecież i tak nic nie daje. To wreszcie sposób w jaki traktujemy innych. Tak po prostu. I to czy jestem w stanie zrobić coś bezinteresownie.


- Jak ważny jest dla Ciebie odpoczynek?

Po pracy zawsze powinien być czas na odpoczynek. Preferuję aktywne odpoczywanie czyli spacer albo rower, natomiast oglądanie filmów czy czytanie też może być świetną formą odpoczynku. Najważniejsze jest to, żeby o odpoczynku nie zapominać, bo to po prostu ważna część naszego funkcjonowania. Poza tym podczas odpoczynku i wyciszenia przychodzą nowe pomysły :).

www.mei.art.pl

www.facebook.com/edyta.bystron.komiksy

piątek, 9 listopada 2018

parasite #2



Zin o pasożytach? W sumie tak! Dawno dawno temu, czyli przed kilkoma miesiącami, przeczytałem gdzieś w sieci ogłoszenie o planowanej wystawie publikacji zawierających "asemic writing", czyli pisanie bezznaczeniowe. A że redagowałem jakiś czas temu antologię z takimi rzeczami, to posłałem organizatorowi pdf z prośbą o uwzględnienie tego zbioru. Organizator, czyli Marc van Elburg, wydrukował naszą antologię i umieścił na wystawie. Super!

No ale przejdźmy wreszcie do pasożytów: zin nazywa się "parasite", albo raczej "PARASITE" wielkimi literami. W środku mamy do czynienia z niesamowitą dawką przemyśleń i prowokacji, linków i nawiązań, teorii i przykładów dzieł sztuki pasożytnictwa. Zdjęcia z wystaw, starożytny trollface, i wiele innych rzeczy. W sumie wiecie co? Cały zin jest dostępny w internecie, tutaj:
https://archive.org/details/ParasiteZine2150dpiA5

Gorąco polecam!